Star Wars: Ewok III - Era Imperium

Gra PBF w świecie Star Wars, rozgrywająca się w czasach Młodego Imperium.


#151 2010-08-03 16:33:04

 Selene

Mechanik

status 6273115
7456530
Zarejestrowany: 2010-07-25

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

Hangar był miejscem, do którego właśnie siwa się zwlekła... o ile tak można to określić. Znaczy się wparowała jak mały tajfun tropikalny, wściekle rzucając spojrzeniami na lewo i prawo.
- Tang, kurwa, gdzie jesteś, nim ci nogi z dupy powyrywam!?
Uprzejme powitanie, nie ma co. Zwłaszcza jak na TAK drobną i zdawałoby się - milczącą personę, jaką Selene wszak była. Aktualnie ów mały tajfun, wciąz wyprowadzony po wczorajszym z równowagi postanowił nieco podziałać sobie w kwesti wydarzeń byłych i obecnych. problemów nie potrzebowała, a Tang, najwyraźniej, nie licząc Zina, je ściągał. na całe otoczenie. Tylko rękawice poprawiła na dłoniach i szarpnęła wściekle apaszką. jak go dorwie w swe łapki, to chyba udusi.


http://img256.imageshack.us/img256/5760/windycitybyprdar2t.th.jpg

Offline

 

#152 2010-08-03 16:51:36

EFECTOR

Admin - MG

8613013
Zarejestrowany: 2010-04-05

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Pomijając fakt ze ktoś napisał na wrotach „Kobdar maca się z droidami” było to chyba całkiem normalne, przyzwoite miejsce. Ot – warsztat. Dżony dreptał za Selene wytrwale i wiernie, pewnie nawet tego nie zauważyła, ale droideka niemal wychodził z  siebie! Zostawał w  tyle częstokroć bo trzy krótkie nózki nie dawały rady za Seleną, jednak suma sumarum zakończyło się w tym miejscu – Dżony dodreptywał i na chwile obecną nie interesowało go nic prócz „nowego autorytetu”*


http://ewok.reaktywacja.rpg.w.interii.pl/mottodzony1.bmp

Offline

 

#153 2010-08-03 16:54:25

Tangorn

Mando

7624051
Zarejestrowany: 2009-11-29

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Tracyn, który aktualnie leżał sobie pod frachtowcem i sprawdzał jakieś kable i rury zerknął tylko na Sel, jakoś nie będąc zdziwionym jej widokiem. Pewnie przyszła stanąć w obronie Zina za ten lekki postrzał wczorajszy* Tang jest w zbrojowni, naprawia pancerz, wiec z łaski swojej bądź cicho... mnie już na dwór wykopał bo go rozpraszałem... *Mruknął nieco urażony klon i wrócił do zabawy mrucząc pod nosem*Czerwony czy niebieski? Oto jest pytanie... wiec czarny i bum... haha *No tak, już wielu wspominało o tym, że ten ma troszkę nie pokolei w głowie. Ale statek był otwarty wiec jeśli Sel chce tam wparować i narobić zamieszania to droga wolna. No i wtedy nagle Tracyn zauważył wielkie coś z bronzium, zrobił wielkie oczy, przywalił łbem o kadłub nim w końcu wylazł* Dżony ty kochany złomku! Skąd się tu wziąłeś? Fler albo Seco tutaj są? Jeśli Seco jest, to już wiem co się stanie... *I z uśmiechem od ucha do ucha polazł do Dżonego, bo Tracyn go lubił zawsze... Dral też, Ven i Brex mniej, A A'den to dziwak, też go nie lubił.*

Ostatnio edytowany przez Tangorn (2010-08-03 16:56:33)


http://fc09.deviantart.net/fs70/f/2010/176/0/6/Mando__ade_An_Mandalorians_All_by_Rex_Fox_Cody.png

Offline

 

#154 2010-08-03 16:56:41

 Selene

Mechanik

status 6273115
7456530
Zarejestrowany: 2010-07-25

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

Zmrużyła zielone oczyska i parsknęła.
- Niebieski z białym jeszcze połącz.
rzuciła automatycznie, tonem nie znoszącym sprzeciwu. takim, jak uczył ją ojciec, by pamiętała, jak NIE łączy się kabli. bolesna nauka, nie ma co. Potrząsnęła siwą łepetyną po czym ruszyła do zbrojowni. Szum? Może nie, co raczej wyjasnić sobie kilka kwestii. Głównie brak ładowania Zina w problemy. A jak to wyjdzie? Zobaczymy.


http://img256.imageshack.us/img256/5760/windycitybyprdar2t.th.jpg

Offline

 

#155 2010-08-03 17:04:10

EFECTOR

Admin - MG

8613013
Zarejestrowany: 2010-04-05

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Droid zamarł w bezruchu, działa rozjechały się na boki w cichy, szumie a program celowniczy obrysował Tracona. Celownik znikł po kilki sekundach, kiedy program rozpoznawczy sklasyfikował go. Ciekawe na jakiej podstawie Dżony rozpoznawał klony. Intuicyjnie? Pewnym było to, ze Tracona rozpoznał właśnie jako tracona* Siiiir! *przeciągnął piskliwym głosem i z hukiem zmieniwszy potężne cielsko w kulę ruszył na klona, by w radosnym tańcu okrążyć go kilka razy, dziko, gwałtownie i na prawdę radośnie*


http://ewok.reaktywacja.rpg.w.interii.pl/mottodzony1.bmp

Offline

 

#156 2010-08-03 17:06:02

Taarn

Droid

status taarn@AQQ.eu
Zarejestrowany: 2010-07-27

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Taarn jak zwykle siedział w kącie i coś reperował, czy coś się w nim zmieniło? Poza plamą skrzepniętej krwi na pancerzu chyba nic… cały czas remontował jakieś drobne urządzenia wewnątrz siebie, jakby starał się zamontować je sobie …  zanotował nową istotę, spojrzał tylko na nią, później na droida przerywając czynności wykonywane sobie*
[Ds] Ten Mando musi mieć więcej wrogów niż mi się wydawało...
[Dj] Może lepiej będzie uciec?... Bóg wie czego chce ten człowiek z droi...deką...
[Ds] Da się go przerobić na coś?...
[Dj] Przeprogramować...
*Wrócił do swojego pierwotnego zajęcia, zaczął też lustrować wzrokiem robota bojowego coraz mniej skupiając się na naprawie...*


http://h.imagehost.org/t/0250/Taarn.jpg

Offline

 

#157 2010-08-03 17:09:36

Tangorn

Mando

7624051
Zarejestrowany: 2009-11-29

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*No i jeśl iw końcu trafi do zbrojowni i wejdzie do środka to widok ją pewnie trochę zdziwi. Tang ubrany normalnie, siedzący przy stole z jakimś komputerkiem w dłoni i z lutownicą bawił się hełmem, a reszta części pancerza poukładane równo na podłodze. A za jego plecami znajdowała się sporawa kolekcja wszelkich broni, począwszy od jego unikalnych blasterów po wspaniały verpiński karabin snajperski, którego użycza jedynie ad'ike, nikomu więcej. Takie dzieło sztuki w rękach jakiegoś żółtodzioba? Po pierwsze ta osoba by od razu coś popsuła, bo to wrażliwy sprzęt a po drugie Tang by obdarł ze skóry, bo to drogie rzeczy są... No i w końcu przyuważył Selene, spojrzał na nią mrużąc lekko oczy po czym wrócił do swojej roboty* Czego...

*Tymczasem w hangarze uśmiechnięty od ucha do ucha Tracyn patrzył na ten wybuch radości Dżonego i trochę mu to nie pasowało. Należy wspomnieć, że kiedy go ostatni raz widział, jakiś miesiąc temu podczas bitwy o Mandalore to Dżony był zwyczajna droideką, a teraz? Teraz Dżony to Dżony i koniec* No też się cieszę ze cię widzę! Krzyknął do niego bo tryb kołowy trochę hałasu robił. Ale się cieszył z tego spotkania i z reakcji droida. Na Taarna nie zwracał uwagi*


http://fc09.deviantart.net/fs70/f/2010/176/0/6/Mando__ade_An_Mandalorians_All_by_Rex_Fox_Cody.png

Offline

 

#158 2010-08-03 17:13:41

 Selene

Mechanik

status 6273115
7456530
Zarejestrowany: 2010-07-25

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

Dżony za nią szedł... No tak. Eh, Sel, Sel, ślepoto jedna. Zauważyła go dopiero wówczas, gdy już ruszyła w stronę zbrojowni. Uśmiechnęła się do siebie i w duszy obiecując mu to jakoś wynagrodzić (ciekawe, jak...?) wbiła spojrzenie w tanga i... zdebiała. A jednak czasem miał na sobie coś innego niż pancerz? świetnie.
- mam ochotę ci wyrwać kutasa i podać na surowo. Po czym dopilnować, byś zeżarł go w całości, wiesz? Ale do rzeczy. Ile razy jeszcze będę musiała wysłuchiwać tłumaczeń Zina, że TY byłeś z nim jak się w problemy ładował, a później mi kurwa do burdelu lazł?
Nie krzyczała. Głupi i naiwny ten, który sądził, że to zrobi. Sel mówiła cicho i bardzo spokojnie. jak wczoraj w kantynie. Wręcz lodowato. Znów zbierało się na tajfun.


http://img256.imageshack.us/img256/5760/windycitybyprdar2t.th.jpg

Offline

 

#159 2010-08-03 17:17:49

EFECTOR

Admin - MG

8613013
Zarejestrowany: 2010-04-05

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Kiedy droid się opanował, a  jego trzy szponiaste nóżki przejęły ciężar „droideki klasy superciężkiej”, na podłodze warsztatu zostały wyskrobane silą pędu i nieubłaganej mocy pancerza – pierścienie, znaczące ślad Dzwonowatej radości. Droid stał teraz twarzą do Tracona i świecił mu w oczy diodami, czerwoną i pomarańczową. Sam nie widział teraz nic prócz Tracona, cała jego uwaga skupiała się na dawno nie widzianej jednostce dowodzącej*
Sir! Wszystkie systemy sprawne, sir? *Mimo bardzo ograniczonych możliwości ekspresji – mamy do czynienia z droidem bojowym – Dżony aż kipiał radością. Tracyn to najlepsza jednostka dowodząca jaką mógłby tu spotkać!*


http://ewok.reaktywacja.rpg.w.interii.pl/mottodzony1.bmp

Offline

 

#160 2010-08-03 17:20:44

Taarn

Droid

status taarn@AQQ.eu
Zarejestrowany: 2010-07-27

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Przez kilka chwil słychać było ciche pobrykiwanie spawu, które umilkło. Widocznie cała operacja została wykonana pomyślnie, zamknął płytki, nie lubił tłumów, a podziać się nie miał gdzie więc cóż zrobić? Jak miał okazję poznać Zina to ten został postrzelony i uciekł, był w zakładzie, pracował- co prawda dla siebie już drugi dzień, a ten inżynier pojawił się… raz*
[Ds] Chyba pora poszukać go poza tym ośrodkiem…
[Dj] Tylko kto wie gdzie się on znajduje?...
*Droid ruszył w kierunku drzwi swoim wolnym krokiem* Idę poszukać Zina *Stwierdził mechanicznym głosem wątpiąc w to, czy ktokolwiek będzie chciał to zanotować…*


http://h.imagehost.org/t/0250/Taarn.jpg

Offline

 

#161 2010-08-03 17:24:23

Tangorn

Mando

7624051
Zarejestrowany: 2009-11-29

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Tang spojrzał na nią szczerze rozbawiony, bo chyba wiedział o co chodzi. Czyżby o sprzedanie tej durnej Jedi? Tang się w to nie mieszał, on tylko trochę poturbował tą cała Issę, interesy załatwiał Zin... niewolnictwo wchodziło mu w nawyk, to już druga Jedi w ciągu miesiąca, nieźle.* Nie ty pierwsza i nie ostatnia, tylko jak na razie nikomu się to nie udało.  A Zin to najwyraźniej tchórz skoro zwalił winę na mnie. Ta di'kutla jetii przyszła z interesem do niego bezpośrednio, ja tylko sprawdzałem kto to... no może pilnowałem, by kolejnej baby nie podrywał. A w tym burdelu już nie pierwszy raz był, więc łaskawie nie zwalaj winy na mnie, bo to ja zazwyczaj z osik muszę go wyciągać. I skończyłaś? *Uśmiechnął się do niej wrednie i wrócił do kalibrowania systemu celowniczego hełmu oraz podstawowych systemów, bo pancerz wyposażony był w komputer i co jakiś czas trzeba było sprawdzać wszystko.*

*A tymczasem Tracyn uśmiechnął się szeroko przyglądając się Dżonemu, bo teraz troszkę inaczej wyglądał, ale rączek jeszcze nie dostrzegł, a szkoda, byłby w szoku* Oczywiście, systemy 100% sprawne... i widzę, że ty się czegoś nauczyłeś Dżony... przedtem tak nie mówiłeś... *Podszedł bliżej i aż z tej radości go jakoś tak niezgrabnie objął i poklepał po metalowych elementach. Potem dopiero dostrzegł tego drugiego i mruknął* Jasne, idź go szukaj... *Co to za cholera to nie wiedział, trochę śmieszna i nic poza tym*


http://fc09.deviantart.net/fs70/f/2010/176/0/6/Mando__ade_An_Mandalorians_All_by_Rex_Fox_Cody.png

Offline

 

#162 2010-08-03 17:32:03

 Selene

Mechanik

status 6273115
7456530
Zarejestrowany: 2010-07-25

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

Zmrużyła zielone oczyska i warknęła cicho.
- Nie, nie skończyłam, tang. Po pierwsze - jak jeszcze raz Zin polezie do jakiegokolwiek burdelu, odstrzel mu jaja. Jeśli była kurwa mu nie wystarczy, przynajmniej się nauczy, że się jej nie wkurwia.
jaka Sel subtelna! Normalnie... Ah, cud i miód.
- Dwa. Miłoby było, gdyby Zin się nieco ustatkował. Więc następnym razem, jak przyjdzie do ciebie z tak pojebanym pomysłem, powiedz, że masz moje błogosławieństwo, by odstrzelić mu jaja. Trzy. masz bimber?
no tak. Sel w pełnej odsłonie.


http://img256.imageshack.us/img256/5760/windycitybyprdar2t.th.jpg

Offline

 

#163 2010-08-03 17:39:35

EFECTOR

Admin - MG

8613013
Zarejestrowany: 2010-04-05

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*niestety rączki się jeszcze nie pokazały, co nie oznacza, ze się nie pokażą. Wcześniej pieczołowicie ukryły przedmiot – słomkę na terenie domu Zina. Już jej nikt prócz Dzonego nie znajdzie. Umiał jak trzeba było wyobraźni uzyć, choc było to trochę przerażające w tej… nietypowości*
Dżony nauczył się, soi! Dżony kocha dyplomacje, ale jednak Dżony bardziej woli rozpiżdżać, sir… *Odparł lekko, bardzo swobodnie, i choć zasób słow był jak widać dosc ubogi, to jednak była to już rozmowa, nie komunikat. I Dżonemu tego nie wgrano, on się tego nauczył. Kiedy padło imie Zina, oidniusł działa, ale nie agresywnie, i drepcząc odwrócił się, a  tam….*
Stać! *krzyknął komunikatem do nieznanego droida, a  potem już momentalnie – tryb kołowy i za Taarnem!*


http://ewok.reaktywacja.rpg.w.interii.pl/mottodzony1.bmp

Offline

 

#164 2010-08-03 17:47:48

Taarn

Droid

status taarn@AQQ.eu
Zarejestrowany: 2010-07-27

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*Taarn zatrzymał się, odwrócił powoli i spojrzał na droida* A co... wiesz gdzie jest inżynier? *Przyglądał się jak kulka toczy się w jego kierunku, nie wiedział co robić więc podziwiał...*
[Ds] Myślisz, że sobie zarysuje pancerz jak będzie tak jeździł po stalowej płycie hangaru?
[Dj] Nie wiem... myślę, że ma odpowiedni lakier, lub pancerz do tego.
*Taarn wysłał do droida obraz Zin'a leżącego na płycie obok jakiejś kobiety, w tle jakaś niewyraźna postać- oboje nieprzytomni. Jego jedyne zdjęcie. Po czym dodał* Wiesz, gdzie on jest?


http://h.imagehost.org/t/0250/Taarn.jpg

Offline

 

#165 2010-08-03 17:49:19

Tangorn

Mando

7624051
Zarejestrowany: 2009-11-29

Re: Hangar tudzież warsztat Kobdara

*No nie można powiedzieć, że ten pomysł mu się nie podobał... uniósł głowę i nieco zaskoczony, ale rozbawiony spojrzał na Sel* Nie ma sprawy... *No tak, czemu ten dureń pakował się w związki z kobietami furiatkami? Jedna mu nie wystarczała to potrzebuje drugiej? Ach ten Zin... nigdy się nie zmieni, nawet gdyby Tang strzelał do niego za każdym razem gdy zrobi coś nie tak, on i tak to zrobi. Nie uczy się na błędach. Ale przynajmniej bywało wesoło... czasami* Zin i ustatkowanie się? Wolne żarty... on mając rodzinę wypierdalał gdzieś w cholerę twierdząc, że potrzebuje spokoju do namysłu. Ale skoro błogosławieństwo jest... paralizator mam, zaboli go ale nie uszkodzi... możesz go potem dobić. *Fibal byłcoraz bardziej rozbawiony, bo miała charakterek ta Sel i była inna niż ta jebnięta, niewdzięczna Temena... Tang miał autentycznie ochotę ją rozstrzelać gdy udzielał im schronienia u siebie w osadzie...* Bimbru nie ma, jest czysta, poszukaj po schowkach... korytarz, kratka wentylacyjna za czarna rurą... *Tang miał tutaj tyle schowków na alkohol że to głowa boli. Ale na razie pić nie miał zamiaru, musi to skończyć.*

*Tracyn patrzył i słuchał pełen podziwu, no tak, Dżony się uczył i to szybko, bo w miesiąc już takie coś? Po prostu coś pięknego... a mówią, ze droideki to półmyślące resztki procesorowych odpadów.* No brawo Dżony... a jaką dyplomację? *To klona zainteresowało, bo nie wiedział o co chodzi. No a potem znowu to samo, atak na innego droida... a może by tak zostawić ich samych sobie i jednego kłopotu mniej?*


http://fc09.deviantart.net/fs70/f/2010/176/0/6/Mando__ade_An_Mandalorians_All_by_Rex_Fox_Cody.png

Offline

 
PBF Guild

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi

[ Generated in 0.034 seconds, 7 queries executed ]


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
GotLink.pl